Ambasadorka budowy Przylądka Nadziei


Martyna Wojciechowska wspiera fundację ,,Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” od czerwca 2011 roku. Współpraca rozpoczęła się nagraniem 30-sekundowego spotu telewizyjnego, który wraz ze zorganizowaną w Warszawie konferencją prasową, zainaugurował rozpoczęcie współdziałania fundacji z podróżniczką, która od tej pory stała się Honorowym Ambasadorem budowy ,,Przylądka Nadziei”.

 

Podróżniczka użyczała swojego wizerunku do aktywnego wspierania akcji społecznego wsparcia budowy Przylądka Nadziei, można ją było także zobaczyć na ekranach telewizorów w kampanii charytatywnej, zwracającej uwagę na ciężką sytuację dzieci chorych na raka oraz w komunikacji promocyjnej na billboardach, ulotkach, ogłoszeniach prasowych i spotach radiowych.

Jednak zaangażowanie Martyny Wojciechowskiej nie ogranicza się jedynie do użyczania swojego wizerunku. Podróżniczka, świadoma swojej rozpoznawalności także wśród młodszych pokoleń, z przyjemnością odwiedza wrocławską klinikę onkologiczną, spotykając się z dziećmi, opowiadając o swojej pracy i podróżach, sprawiając im tym ogromną przyjemność oraz motywując do walki z ciężką chorobą. Jest także obecna na imprezach i koncertach, organizowanych przez fundację, podczas których zachęca do wspi_DSC3646serania  ,,Przylądka Nadziei”.

Dodatkowo, za pośrednictwem swojego profilu na portalu społecznościowym inspiruje internautów do  niesienia pomocy podopiecznym fundacji. Znaczna większość jej aktywności skierowana jest na dobro potrzebujących, w tym małych pacjentów Kliniki we Wrocławiu, którym daje wiarę w zwycięstwo z chorobą oraz zaraża ogromnym optymizmem i hartem ducha.

,,Kiedy pierwszy raz przekroczyłam próg starej kliniki na Bujwida, nie mogłam uwierzyć, że w Polsce w XXI wieku, leczymy dzieci w takich warunkach, z widokiem na cmentarz. Ale poznałam wspaniałe, dzielne dzieciaki i ich rodziców, z wieloma z nich się zaprzyjaźniłam, spotkałam niesamowitych lekarzy i pielęgniarki, którzy codziennie walczą o te małe, ale wielkie istoty. Bardzo wierzę w to, że atmosfera i nastawienie psychiczne potrafią leczyć w stopniu równie ważnym, jak lekarstwa. I tak to się zaczęło.

Przyladek Nadziei OtwarciePamiętam pierwsze spotkanie z Agnieszką Aleksandrowicz, prezes fundacji ,,Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, która z przejęciem opowiadała mi o projekcie stworzenia Przylądka Nadziei. Wariatka!- pomyślałam wtedy. Chce, żebym została ambasadorem budowy za ponad 100 mln złotych?! Przecież to niemożliwe, i to w tak krótkim czasie, a dzieci nie mogą już czekać… I właśnie dlatego postanowiłam zaangażować się całym sercem w ten projekt. Bo zawsze wierzyłam, że niemożliwe nie istnieje.

Było wiele momentów wzruszenia, łez, szczęścia i smutku, rozmów, planów i marzeń. Zrobiliśmy to! Dzięki działaniom Fundacji, dzięki wsparciu wielu instytucji i ludzi dobrej woli, razem stworzyliśmy miejsce godne, pełne pozytywnej energii i nadziei. Ale teraz, gdy Przylądek Nadziei już stoi, piękny kolorowy, majestatyczny, chciałabym żeby… zawsze był pusty. Żeby w salach i na korytarzach nie było nikogo, żeby dzieci nie chorowały i nie musiały cierpieć. Tylko takie mam teraz marzenie.

Zgodnie z obietnicą wytatuowałam sobie współrzędne geograficzne Przylądka na ramieniu, jako miejsce niezwykle  bliskie mojemu sercu. Niemożliwe nie istnieje- teraz wiem to na pewno” – Martyna Wojciechowska

 


  • ambasadorka_5
  • ambasadorka_4
  • ambasadorka_3
  • ambasadorka_2
  • ambasadorka_1