Zuzia Suszczyk


Rodzice po jej narodzinach usłyszeli: niedoczynność tarczycy, wada serca, zespół Downa i pomyśleli: Czy to nie za dużo, jak na jedną, małą dziewczynkę? Los Zuzi nie oszczędza, jednak poza chorobami, obdarzył ją przede wszystkim wyjątkowym uśmiechem, pogodą ducha i ogromną siłą.

Walka o życie rozpoczęła się dla niej, jeszcze przed przyjściem na świat. Jej siostra bliźniaczka zmarła już w łonie matki i prawdopodobnie dlatego Zuzia urodziła się o trzy miesiące za wcześnie. Jednak w skali Apgar zebrała aż 7 na 10 punktów. Długi czas leżała w inkubatorze, aż w końcu po dwóch i pół miesiąca wróciła do domu, gdzie czekała na nią intensywna rehabilitacja i długotrwałe leczenie.

Stan Zuzi był w końcu na tyle dobry, że po kilku latach poszła do przedszkola. I wtedy znów odezwało się jej zdrowie. Przestała chodzić, a diagnoza przelała szalę goryczy. Ostra białaczka limfoblatyczna. Dziś Zuzia jest już po bardzo agresywnej chemioterapii prowadzonej w szpitalu i kontynuuje kurację w domu. Mała bardzo chce żyć. Rośnie i bardzo pragnie wyzdrowieć, bo ma trójkę starszego rodzeństwa oraz maleńką siostrę w niebie, której musi pokazać, że walczy za nie obie. I wygrywa.