Kornelka Stupeń


Kornelka bardzo bała się lekarzy, nie chciała pozwolić na USG, które miało pokazać, że w jej brzuszki czai się rak. Nie wiedziała, że od tego momentu, badania i wizyty w szpitalu staną się dla niej smutną codziennością, do której będzie musiała przywyknąć. Winnym stanu zdrowia dziewczynki okazał się guz Wilmsa – złośliwy nowotwór nerki wieku dziecięcego, z przerzutami do węzłów chłonnych.

W cztery dni nasz świat stanął na głowie i ruszyła cała lawina – opowiada mama, pani Asia.
Natychmiast rozpoczęła się szczegółowa diagnostyka, pierwsza chemioterapia, która umożliwiła wykonanie operacji. Po miesiącu Kornelii wycięto raka, a wraz z nim, także nerkę. Rok później badania wykazały, że w końcu „jest czysto”.

Ale podstępny nowotwór wrócił. Tym razem leczenie musiało być agresywniejsze, by pożegnać się z chorobą raz na zawsze. Dwie operacje, kolejna chemia. Kornelka pokazała, że mimo strachu przed lekarzami jest niezwyciężona. Rak zniknął po raz drugi. Jednak historia nie kończy się w tym miejscu, bo 6-latka cały czas jest pod opieką medyczną. I drży przed tym, by zły sen, nie przyśnił się znowu.