Dominika Małecka


Rak zaatakował Dominikę dwa razy. I przyszedł pod dwiema postaciami. Najpierw, gdy Domi miała 5 lat, lekarze wykryli ogromnego guza kanału kręgowego. Mimo podjętej operacji, nie udało się go wyciąć, ponieważ zbyt silnie oplatał rdzeń kręgowy. Rozpoczęła się chemio- i radioterapia. Dzięki niej nowotwór zaczął znikać, ale po pewnym czasie znów dał o sobie znać. Pojawiły się przerzuty do płuc i kręgosłupa. Po 4 latach intensywnej walki, w końcu Dominika była zdrowa! Powróciła do normalnego życia, szkoły, koleżanek… aż nagle podczas badań w zeszłym roku ujawnił się drugi, zupełnie inny nowotwór. Tym razem białaczka.

Walka z nowotworem rozpoczęła się od nowa. Po kilku miesiącach oczekiwania znalazł się dawca do przeszczepu. Domi tuż po nim długo walczyła. Przez dwa tygodnie leżała na oddziale w ciężkim stanie, ale w końcu zaczęła jeść i się uśmiechać. Dziś dziewczynka powoli wraca do zdrowia, ale potrzebuje stałej rehabilitacji, ponieważ pierwszy rak spowodował duże problemy z kręgosłupem, które dokuczają jej do dziś.

Domi to nie tylko waleczne, ale i dobre serce. Po pierwszym nowotworze dziewczynce udało się zapuścić długie, piękne włosy, lecz wraz z decyzją o agresywnym leczeniu białaczki, przyszła myśl, że znów je utraci. Postanowiła nie czekać i od razu oddała je dla fundacji, która produkuje peruki dla ludzi z problemami onkologicznymi.

Dziewczynka pokazała jak potrafi wygrać z rakiem i wspierać innych. Teraz ona wraz z rodzicami prosi, by to inni pomogli jej. By znów mogła cieszyć się zdrowiem i zapuścić długie włosy.