Roksana Bednarek


15-latka od prawie ośmiu lat roku zmaga się z osteosarcomą, nowotworem atakującym kości. Jest już po trzech wznowach. Za każdym razem walczyła, jak lew. Kolejne operacje, chemioterapie i żmudna rehabilitacja. A nawet nauka chodzenia od nowa. A wszystko zaczęło się od potwornego bólu nogi. Już pierwsze badania pokazały, że jest bardzo źle. W kości udowej była dziura. Dziewczynkę zoperowano, jednak musiała poruszać się na wózku inwalidzkim. W kolejnych badaniach wyszło, że wokół tej załatanej dziury, pojawiła się kolejna, więc w 2011 roku lekarze zdecydowali się usunąć całą kość i wstawić endoprotezę. Po zakończeniu ciężkiej chemii przez dwa i pół roku cieszyła się normalnym życiem. Chodziła do szkoły,  a dzięki intensywnej rehabilitacji powoli wracała do sprawności fizycznej.

4 lutego 2014 pojechały do Warszawy na rutynową kontrolę: zdjęcie RTG i wydłużenie endoprotezy. Niestety, podczas oglądania zdjęcia lekarze zauważyli niepokojącą zmianę w talerzu miednicy. Historia zaczęła się od początku – rak powrócił. We wrocławskim szpitalu przeszła 7 cyklów chemii. Potem w Warszawie kolejną skomplikowaną operację – wycięcie chorego talerza miednicy i wstawienie drugiej endoprotezy. Roksana od nowa uczyła się chodzić, od nowa znosiła rehabilitację.

Po półtorarocznym leczeniu, wszyscy mieli nadzieję, że dziewczyna pokonała raka na dobre. W czerwcu 2015 roku zakończyła terapię, w nowym roku szkolnym usiadła w szkolnej ławce.

Jednak tym razem szczęście trwało jedynie pół roku. Podczas kontrolnego badania TK okazało się jednak, że rak zaatakował po raz trzeci. Tym razem zagnieździł się w płucach. Kolejna diagnoza brzmiała dramatycznie, ale Roksana i jej rodzina nigdy się nie poddają. Roksana w dalszym ciągu potrzebuje środków do poprawy stanu zdrowia i komfortu życia. Wymaga też bardzo intensywnej rehabilitacji. Mimo choroby nie traci siły oraz nadziei.

To brzmi jak wyrok, ale ja tego nie akceptuję. Nie chcę się poddawać – mówi odważnie i apeluje do wszystkich o pomoc finansową Roksana.