Dzień Dziecka dla Podopiecznych Fundacji


I za każdym razem bezbłędnie potrafiły znaleźć maskotki, które dzieci ukrywały przed nimi w najciemniejszych zakamarkach. Okrzykom radości nie było też końca, gdy okazało się, że psiaki … potrafią liczyć. Mnożenie, dzielenie i oczywiście dodawanie – żadne działanie matematyczne nie miało dla nich tajemnic i psy za każdym razem bez pomyłki szczekały tyle razy, jaki był wynik.

Przez całą imprezę czas maluchom umilali animatorzy, którzy uczyli je puszczać ogromne bańki mydlane, śpiewali z nimi piosenki i pomagali im wyczarować piękną rakietę z kartonu. Dzieci zachwyciły się też pokazem zawodników Wrocławskiego Sportowego Klubu Taekwon-do. No i oczywiście oblegały samochód rajdowy z firmy Crusar, który zabierał najodważniejszych na krótkie przejażdżki. Długa kolejka ustawiła się też do strażników miejskich, którzy przyjechali na imprezę konno. Każdy chętny mógł nie tylko pogłaskać konie, ale i zrobić sobie wycieczkę.