Nasza ambasadorka w Przylądku Nadziei


Martyna Wojciechowska w ubiegłym tygodniu odwiedziła małych pacjentów Przylądka Nadziei. Były łzy wzruszenia, uściski dające siłę do dalszej walki i uśmiechy, które pozwalają wierzyć, że dzieciom uda się pokonać chorobę.

 

Martyna wzięła udział w specjalnej sesji fotograficznej z dziećmi, które leczą się w Przylądku. Po zdjęciach, wybrała się na oddziały do tych pacjentów, którzy nie mogą opuszczać swoich szpitalnych sal. Dla każdego pacjenta miała przygotowaną książeczkę swojego autorstwa. Podróżniczka rozśmieszała dzieci, pocieszała ich rodziców i sprawiła, że cała klinika żyła przez cały dzień jej odwiedzinami.

Martyna Wojciechowska od lat wspiera fundację ,,Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”. Podróżniczka jest z nami od momentu, w którym zrodził się pomysł na budowę Przylądka Nadziei. Wsparła nas w medialnych działaniach skierowanych na zebranie środków na stworzenie najnowocześniejszej w Polsce kliniki dla dzieci chorych na raka. Dzięki wsparciu Martyny i tysięcy ludzi z całego kraju udało się wybudować Przylądek Nadziei. A o tym, jak bliskie jej sercu jest to miejsce, najlepiej świadczy to, że na ramieniu wytatuowała sobie współrzędne geograficzne Przylądka i jej słowa:

Było wiele momentów wzruszenia, łez, szczęścia i smutku, rozmów, planów i marzeń. Zrobiliśmy to! Dzięki działaniom Fundacji, dzięki wsparciu wielu instytucji i ludzi dobrej woli, razem stworzyliśmy miejsce godne, pełne pozytywnej energii i nadziei. Ale teraz, gdy Przylądek Nadziei już stoi, piękny kolorowy, majestatyczny, chciałabym żeby… zawsze był pusty. Żeby w salach i na korytarzach nie było nikogo, żeby dzieci nie chorowały i nie musiały cierpieć. Tylko takie mam teraz marzenie.”

  • martyna_106
  • martyna_95
  • martyna_81
  • martyna_65
  • martyna_62
  • martyna_53
  • martyna_46
  • martyna_38
  • martyna_24
  • martyna_14